|
Wioleta Rybak Świat marzeń Chagalla
Ideą XII Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca są wzajemne inspiracje teatru i innych rodzajów sztuk. Spektakl Quadro Dance Company „Róże i mimozy” dedykowany był Marcowi Chagallowi, malarzowi urodzonemu na Białorusi, skąd pochodzi także prezentujący się w Chatce Żaka teatr.
Spektakl poświęcony artyście wykorzystuje stylistykę znaną z jego kubistycznej i nadrealistycznej twórczości. Jest lekki w odbiorze, zabawny, pełen humoru, dystansu do szarej rzeczywistości. To surrealistyczny świat marzeń sennych, który nie rządzi się prawami logiki, co tancerze starają się oddać przez sceniczny ruch według choreografii Inny Aslamovej.
Widać inspiracje chagallowskim wykorzystaniem przestrzeni, lekkością w poruszaniu i płynnością w tańcu. Przede wszystkim jednak w kolorystyce utrzymanej w ciepłych, żywych, kontrastujących z czernią tła sceny barwach. Dzięki temu widowisko staje się jarmarczne, czy wręcz cyrkowe. Tancerze skaczą i bawią się wykorzystując koło hula - hop, wiszące kolorowe kule - balony, czy pas niebieskiej folii z nakreślonymi wzorami. Taniec traktują jako zabawę, wchodzą w relacje ze sobą, tańczą zespołowo lub każde z nich robi w tym czasie coś zupełnie różnego, przez co nie zawsze wiemy na czym skupić naszą uwagę. Ciekawy jest finał, gdzie po zakończeniu wspólnych, prawie półgodzinnych harców na scenie, każdy z tancerzy paraduje przed widownią i wychodzi się ukłonić publiczności, choć tu pojawiło sie moje kolejne skojarzenie z cyrkową areną.
Postacie mają na sobie kolorowe stroje w różnych stylach, mamy tu np. pajaca, balerinę, pannę młodą, ale i osoby ubrane w codzienne stroje, jak szary sweter czy sukienkę we wzory. Sylwetki przypominają bohaterów znanych z malarstwa Chagalla. Nie są ich kopiami (chyba że pochodzą z mniej znanych prac artysty, których nie widziałam), ale mogłyby z powodzeniem zostać uwiecznione przez malarza.
Wpływ biografii Chagalla częściowo widać w warstwie muzycznej tworzącej oprawę brzmieniową spektaklu. Artysta był internacjonalistą, związany był z kilkoma narodowościami, urodził się na Białorusi, tworzył w Rosji i we Francji. Jako podkład do kilku tańców wykorzystane zostały piosenki śpiewane po francusku oraz jedna utrzymana w żydowskim rytmie - malarz był Żydem. W tle słychać czasem muzykę hipnotyzującą rytmicznymi uderzeniami, której towarzyszą muczenie krowy, szum morza, pisk mew i inne odgłosy natury.
Miałam pewien problem z ostatecznym ustosunkowaniem się do „Róż i mimoz". Gdy zakończyły sie brawa pomyślałam, że przedstawienie było niezłe i mi się podobało, ale potem zaczęłam się głębiej zastanawiać nad tym, co zobaczyłam i doszłam do wniosku, że poza dobrą zabawą i chwilą rozrywki nic mi nowego nie przyniosło, nie przekazało żadnej trwalszej wartości. Był dobry pod względem wykonania, miło się patrzyło na poruszające się po scenie tancerki, ale całość nie za bardzo do mnie przemówiła. Może to po prostu nie moja stylistyka i wolę patrzeć na oryginalne obrazy Marca Chagalla niż oglądać w teatrze sztuki mu poświęcone?
|