public forum
home forum magazine gallery links about faq courtesy
It is currently Tue Oct 21, 2014 9:18 am

All times are UTC - 7 hours [ DST ]




Post new topic Reply to topic  [ 1 post ] 
Author Message
 Post subject: Lublin 2007, 9 November - Wojciech Mochniej
PostPosted: Sat Nov 10, 2007 6:35 am 
Offline

Joined: Thu Nov 08, 2007 2:24 am
Posts: 4
Location: Lublin, Poland
Kilka zwierzeń
Just po prostu - choreografia i wykonanie: Wojciech Mochniej

Wojciech Mochniej powinien być już dobrze znany lubelskiej publiczności. Dwa lata temu także na Międzynarodowych Spotkaniach Teatrów Tańca zaprezentował „Made in Polska, muzeum wyobraźni” – świetny spektakl o naszych rodzimych przywarach i stereotypach. Dlatego tym bardziej ciekawiło mnie co zobaczę tym razem. Wobec już poznanych, dobrych artystów ma się zwykle większe oczekiwania, jest się bardziej wyczulonym na ewentualne rozczarowanie. Co mogę powiedzieć po spektaklu „Just po prostu?” – po prostu brak mi słów;)

Spektakl, w całości zaprojektowany przez Wojciecha Mochnieja (choreografia, wykonanie, światło, wybór muzyki) rozpoczyna się niemal w zupełnej ciemności, przez chwilę gra telewizor. Jedynym światłem jest maleńka lampka zwisająca z sufitu. Ciało tancerza jest ledwo dostrzegalne. Jednak już od pierwszych chwil spektaklu, pierwszych dźwięków muzyki rośnie napięcie i dziwne wrażenie tajemniczości. Kiedy Wojciech Mochniej trąca lampę oglądamy jej taniec, idealnie zsynchronizowany z industrialnymi dźwiękami. Motyw zabawy ze światłem przewija się przez cały spektakl. W późniejszych scenach pojawia się krąg wiszących lamp wyznaczających tancerzowi przestrzeń. Porusza się on pomiędzy ich rozhuśtanym delikatnym blaskiem i wewnątrz okręgu, jaki tworzą.

W jego tańcu widoczna jest niezwykła precyzja, wręcz hipnotyzująca magia. Ruchy, choć w większości dynamiczne, sprawiają wrażenie niezwykle miękkich i łagodnych, płynnie następujących po sobie. Nie ma tu nic zbędnego, każdy z nich wydaje się częścią misternie ułożonej piramidy, w której brak jednego elementu niszczy całość. Widoczne jest osobiste i emocjonalne zaangażowanie Wojciecha Mochnieja w ułożoną przez siebie choreografię. Tańcem udało mu się przekazać pasję, miłość i przyjemność, którą wierzę, że jest dla niego to co robi. A najbardziej urzekające jest to, że potrafił tym zarazić - rzadko który spektakl daje widzom aż tak wiele. Zakończenie jest zaskakujące – tancerz rozlewa z termosu napój – co stanowi to swoiste przełamanie przypominającego jakiś mistyczny obrzęd projektu.

Niektóre spektakle teatrów tańca przemawiają do mnie przez emocje jakie wywołuje przedstawiona przez nich historia, inne przez ciekawy ruch, jeszcze inne przez swoje piękno. Niektóre próbuję analizować o czym są, co artyści chcą mi powiedzieć, inne po prostu cieszą (lub nie) moje zmysły – wzroku, słuchu, fascynują swoją formą. „Just po prostu” był dla mnie przede wszystkim przeżyciem, niesamowitym tańcem oddziałującym znacznie głębiej niż jakakolwiek historia. Wierzę, że są spektakle, którą potrafią zmieniać ludzi, rzeczywistość, postrzeganie świata. „Just po prostu” właśnie taki był. Kiedy dwa lata temu przeprowadzałam wywiad z Wojciechem Mochniejem, zapytałam o jego podejście. Odpowiedział mi:

„Wszystko zależy od widza, który to ogląda, w jakim jest nastroju, w jakim momencie swojego życia się znajduje, każdy jest inny - zawsze więc będzie to inny odbiór. Czasem ten sam spektakl odbiera się za każdym razem zupełnie inaczej. Niektóre są czysto abstrakcyjne bazujące tylko na formie tanecznej, warsztacie. Z reguły każdej choreografii towarzyszy jakaś historia - do niej szuka się ruchu, opracowuje technicznie, warsztatowo, ale nawet jeśli choreograf założy, że jest to historia abstrakcyjna - to tancerzowi potrzebne jest jakieś wyobrażenie tego, co zbuduje. Podobnie widz - także ma prawo do poszukiwania znaczeń, zarówno w ruchu, tańcu, połączeniu tego ze światłem, muzyką itp. - to jest chyba uniwersalność tej formy. (...)Uważam, że nie należy się nastawiać na jakieś konkretne wrażenia - to jest błąd, jaki popełniają widzowie wystawiając noty, a przecież chodzi o jakieś przeżycie.”

Wierzę, że Wojciech Mochniej swoim tańcem opowiedział mi coś bardzo ważnego, może jakąś historię, może swoje prywatne myśli. Ale to towarzyszące emocje, przeżycia i wrażenia były największą miarą wczorajszego spektaklu.

Gabriela Żuk

_________________
Welcome to the other side


Top
 Profile E-mail  
 
Display posts from previous:  Sort by  
Post new topic Reply to topic  [ 1 post ] 

All times are UTC - 7 hours [ DST ]


Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest


You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Search for:
Jump to:  
cron
The messages in this forum are posted by members of the general public and do not reflect the opinions or beliefs of CriticalDance or its staff.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group