public forum
home forum magazine gallery links about faq courtesy
It is currently Fri Apr 18, 2014 1:41 pm

All times are UTC - 7 hours [ DST ]




Post new topic Reply to topic  [ 1 post ] 
Author Message
 Post subject: 7th July 2006: Compagnie Michele Noiret
PostPosted: Mon Jul 10, 2006 8:42 am 
Offline

Joined: Sun Oct 24, 1999 11:01 pm
Posts: 19975
Location: London, England; Tallinn, Estonia
In the room of the subconscious mind


“White room” by Compagnie Michele Noiret was an interesting, disturbing performance, would taking the audience to other conditions of feeling, beyond rationality, domestication and closeness.
The space was closed by white curtains on three sides. The white stage was empty, except for a square table and black stool. Around these props, four black-dressed dancers changed their place like pawns on the chessboard. Coming out from under a white wall or from the side of the stage, the dancers changed their places without any logical sense, like elements of a jigsaw. Space with monochromatic colors, this aesthetic space became a screen for projections of the subconscious.

It is hard to make a coherent story from the episodes comprising the performance, but then, the subconscious mind is also illogical. The central points of the story were the women and the table, which attract all our attention. It was an axis, showing the direction of movement where the energy was accumulated. They danced on and around the table, repeatedly sitting on the stool. They moved the table with a fluid movement. Standing on four legs, the table was dancing on the stage. The slow motion movement of the dancers gave a surrealistic impresssion and simple everyday movement gained new qualities.

Michele Noiret’s performance is more concerned with the subconscious mind rather than the intellect. The repetition of the dancers' physical movements, the multiplication of people (sometime it was hard to tell if the woman who went on the stage it is the same one who just left a minute ago), loss of identity or musical motives which were constantly coming back led to a trance.

Scenes broke with sudden darkness and aggressive and worrying music reminding us of Jan Fabre’s performances. The aesthetic space attacks with precise coldness. Her performance was certainly interesting and suffused with subconscious feeling. But it is a pity that the repetitions were almost never-ending. The multiplication began to bore. Instead of a feeling of fear “White room” eventually put me to sleep.

Aneta Głowacka
Translated by Katarzyna Steńczyk & Mateusz Żurek

***********************************

W pokoju podświadomości

„Biały pokój” Michele Noiret zapowiadał się na interesujący, niepokojący spektakl, który przeniesie widza w inne rejony odczuwania, poza to, co racjonalne, oswojone i bliskie. Przestrzeń gry z trzech stron zamknęły białe kotary, na pustej scenie pojawił się biały, prosty stół i czarny taboret. Oba ogrywane przez cztery na czarno ubrane tancerki zmieniały położenie jak pionki na szachownicy. Wydostając się spod białej ściany albo wychodząc niespodziewanie z boku sceny, tancerki wymieniały się na scenie zgodnie z jakąś nie do końca odszyfrowaną logiką, funkcjonowały jak elementy układanki. Utrzymana w monochromatycznej kolorystyce, ascetyczna przestrzeń stała się ekranem dla rodzących się w podświadomości projekcji.

Z epizodów tworzących tkankę spektaklu trudno ułożyć spójną opowieść, ale też podświadomość nie rządzi się logicznym przebiegiem akcji. Centralnym punktem opowieści były kobiety i prosty stół, który skupiał na sobie uwagę. Był osią, która wyznaczała kierunek ruchu, wokół niego kumulowała się energia. Kobiety tańczyły wokół stołu i na stole, powtarzały czynności zasiadania przy jego blacie. Przesuwały stół w przestrzeni płynnym ruchem. Oparty na czterech nogach przedmiot tańczył na scenie. Spowolniony ruch tancerek nabierał surrealistycznych akcentów. Proste codzienne czynności zyskiwały nową jakość.
Spektakl Miechele Noiret działa raczej na podświadomość aniżeli na emocje czy intelekt. Powtarzalność fizycznego ruchu tancerek, multiplikacja postaci (czasami trudno zdecydować, czy osoba, która weszła na scenę to ta sama tancerka, która przed chwilą zniknęła za białą kotarą), zacieranie tożsamości czy nawracające motywy muzyczne wprowadzają w swoisty trans. Obrazy przerywane nagłym wyciemnieniem i agresywną, przypominającą performance Jana Fabre, muzyką niepokoją. Ascetyczna przestrzeń atakuje wystudiowanym chłodem. Spektakl Michele Noiret to niewątpliwie interesujące, skąpane w podświadomości widowisko. Szkoda tylko, że wprowadzająca w trans powtarzalność rozciągnęła się niemalże w nieskończoność, multiplikacja obrazów zaczęła nużyć, rozmyły się akcenty. Zamiast pozostawić widza z uczuciem niepokoju, „Biały pokój” zaczął działać nasennie.

Aneta Głowacka


Top
 Profile E-mail  
 
Display posts from previous:  Sort by  
Post new topic Reply to topic  [ 1 post ] 

All times are UTC - 7 hours [ DST ]


Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest


You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Search for:
Jump to:  
The messages in this forum are posted by members of the general public and do not reflect the opinions or beliefs of CriticalDance or its staff.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group